Napięcie na Półwyspie Koreańskim nieustannie rośnie, osiągając najgorsze stadium od wielu lat. Jest to spowodowane coraz ostrzejszymi i bezmyślnymi prowokacjami ze strony USA, które znacząco zintensyfikowały swoją anty-północnokoreańską kampanię za rządów Trumpa.

Amerykanie intensyfikują swoje groźby i sankcje wobec KRLD, sprowadzają w region Półwyspu Koreańskiego coraz więcej napastniczego sprzętu wojskowego, w tym nuklearny lotniskowiec Carl Vinson i nuklearny okręt podwodny Michigan, instalują system THAAD w Korei Południowej oraz prowadzą agresywne manewry wojenne wraz z marionetkowymi siłami południa i Japonią, mówiąc jednocześnie o „prowokacjach” i „zagrożeniu” ze strony KRLD.

Ludowa Korea od początku swojego istnienia musi mierzyć się nikczemnymi i okrutnymi działaniami ze strony USA, które już raz w historii zakończyły się wojną na półwyspie. Amerykanie nie mogą pogodzić się z faktem istnienia wolnego i niepodporządkowanego im państwa w strategicznym regionie Półwyspu Koreańskiego, przez co nie przebierają w środkach by obalić jej władze i uczynić z niej swoją kolonię, co następnie pozwoliło by im zainstalowanie swoich baz pod wschodnimi granicami Chin i Rosji i osiągnięcia całkowitej dominacji w regionie Azji Północno-Wschodniej.

Jednakże, KRLD to nie Irak, Afganistan czy Libia. Wyciągając lekcję z historii napaści USA na inne kraje, władze KRLD dobrze wiedzą, że rozbrojenie i jakiekolwiek jednostronne ustępstwa wobec agresywnego imperium zakończą się upadkiem kraju. Tylko głupiec opuszcza broń będąc atakowanym przez stado wilków. Dlatego KRLD rozwija i wzmacnia swoje zdolności samoobronne, w tym środki nuklearnego odstraszania, do czego ma pełne prawo w sytuacji ciągłego zagrożenia ze strony imperium, które tylko czeka aż opuści ona swoją broń. Do tego jednak nigdy nie dojdzie.

Pod mądrym przywództwem szanownego Najwyższego Przywódcy Kim Jong Una, naród koreański realizuje słuszną linię jednoczesnego rozwoju dwóch frontów i osiąga kolejne sukcesy w budownictwie socjalistycznej potęgi.

KFA Polska